JAKUB GRZYBEK

Nazywam się Jakub Grzybek i jestem absolwentem Szkół Urszulańskich z rocznika 2009. Uczęszczałem do gimnazjum, a później do liceum.
Ukończyłem klasę o profilu humanistycznym. Napisałem maturę z historii sztuki
i poszedłem na studia Architektury Wnętrz do Katowic. Po skończonych studiach wyjechałem do Turcji, gdzie zajmowałem się organizacją pracy kina 7d, które w różnych miejscach na świecie stawiała polska firma.
Od dziecka moim wielkim zainteresowaniem była kuchnia. Uwielbiałem gotować, piec, przyrządzać różne potrawy.
Mając trochę wolnego czasu w Turcji, postanowiłem wraz ze swoją żoną sprawdzić się w roli restauratorów. Otworzyliśmy małe bistro w znanej turystycznej Alanyi. Bistro w swojej ofercie miało dużo wypieków, lekkich posiłków oraz mnóstwo koktajli i napojów orzeźwiających.
Kilkuletni pobyt w Turcji był niczym niekończące się wakacje połączone z pracą, która sprawiała ogromną satysfakcję.
Pewnego dnia otrzymaliśmy propozycję objęcia stanowiska szefa i zastępcy szefa kuchni
w szwajcarskiej dolinie Saas, gdzie otwierała się  restauracja, której kuchnią mieliśmy zarządzać. Było to dla nas ogromne wyzwanie ponieważ byliśmy samoukami bez większego doświadczenia gastronomicznego. Myśl jaka chodziła mi po głowie to gdzie lepiej uczyć się sztuki gastronomicznej niż w Szwajcarii. Kraj ten słynie z kuchni, która wykorzystuje produkty najwyższej jakości. Jest to kraj wielu kultur (francuskiej, niemieckie, włoskiej) dlatego też wiele wpływów kuchni tamtych regionów.
Przeprowadzka z krainy wiecznego lata  do krainy wiecznej zimy, z gorącej Riwiery Tureckiej przenieśliśmy się do miejscowości Saas Fee leżącej na wysokości 1800m n.p.m. Dookoła pasma Alpejskich gór sięgających ponad 4000m n.p.m. Początki nie były łatwe ponieważ  musieliśmy nauczyć się w krótkim czasie czym jest tradycyjna kuchnia szwajcarska oraz jakie zasady panują w tym kraju. Język również był dla nas dość problematyczny, ponieważ język niemiecki, którym posługują się Niemcy bardzo różni się od tego używanego przez mieszkańców kantonu Wallis (a szczególnie Oberwallis).
Człowiek rzucony na głęboką wodę dużo szybciej przyswaja wiedzę i uczy się języka.
Restauracja w której pracowaliśmy stawała się coraz bardziej rozpoznawalna i coraz lepiej oceniana. Już po dwóch latach była w czołówce rankingu restauracji w regionie. Dzięki portalowi Tripadvisor, restauracją zainteresowała się szwajcarska telewizja i zaproponowała udział w programie, który polegał na pojedynku 6-ciu restauracji. Finalnie program zakończyliśmy na 3 miejscu, ale i tak było to dla nas wielkie wyróżnienie ponieważ rywalizowaliśmy z restauracjami z gwiazdkami Michelin.
Po kilku latach spędzonych w Szwajcarii przyszedł czas, że zapragnęliśmy wrócić do domu, by zacząć dzielić się naszymi doświadczeniami z innymi. Chcieliśmy zacząć pracować na własną markę, na własne nazwisko. W 2019 roku wróciliśmy do kraju i w miesiącu maju otworzyliśmy jednocześnie dwie restauracje: w Rybniku i w Wodzisławiu Śląskim. Niestety po pierwszej fali Covid-19,  rybnicką restaurację musieliśmy zamknąć.
Do dnia dzisiejszego działamy w Wodzisławiu Śląskim przy ulicy Kubsza 9, gdzie każdego dnia nasi goście mogą nie tylko skosztować prawdziwej, tradycyjnej kuchni szwajcarskiej ale też poczuć klimat i najlepszą obsługę. Restauracja „Szwajcaria” jest jedną z dwóch
w Polsce gdzie serwuje się dania właśnie tej kuchni.
Choć mógłbym się jeszcze długo rozpisywać o tym, co przeżyłem podczas tych podróży to wolałbym podsumować to paroma zdaniami.
Rada od kolegi z urszulańskiej szkoły, najważniejsze jest to, aby praca sprawiała nam ogromną przyjemność. Jeśli tak jest to osiągnęliście zawodowy sukces. Nie bójcie się próbować sił w dziedzinach w których nie macie wykształcenia. Pasja daje siłę do działania.  Wszystkiego można się nauczyć jeśli będziecie wystarczająco zdeterminowani
i zaangażowani.
Pozdrawiam, Kuba Grzybek