Dzisiaj kilka słów o jedynym w swoim rodzaju gatunku, który jest wyjątkowo trudny do opisania. Jego nazwa to niemównik zupełny. Charakterystyczną cechą tego osobnika jest, jak łatwo zgadnąć, alergiczna niechęć do ekspresji werbalnej, czyli do wypowiedzenia choć jednego słowa. Kompletnie nie funkcjonują u niego takie organy jak krtań, czy struny głosowe. Nie wydaje żadnego, choćby pojedynczego pomruku. Cisza. Nic.
Nauczyciel zwraca na niego uwagę już na pierwszej lekcji, ale ma nadzieję, że to tylko jego nieśmiałość. Na drugiej lekcji stara się ucznia rozbawić za pomocą śmiesznego żartu, ale widzi, że pośród chichotów innych uczniów, niemównik zastyga niczym lawa. Podczas lekcji dwudziestej siódmej nadzieja nauczyciela gaśnie i zostaje po niej sczerniały knotek. Lekcja siedemdziesiąta czwarta – nauczyciel spogląda na ucznia jak na mebel.
Na początku osobnik taki może sprawiać wrażenie, iż jest innej nacji i zwyczajnie nie rozumie, co się do niego mówi. Stąd niektórzy nauczyciele za pomocą Google tłumacz próbują zagadać do ucznia w jakimś języku obcym, np. „Да ли говорите пољски?“ lub też „Beszélsz lengyelül?” Kiedy okazuje się jednak, iż uczeń nie jest ani Serbem, ani Węgrem można sprawdzić, czy ów osobnik nie jest aby pogrążony w letargu szkolnym (łac. Scholus hipernaticus). Zjawisko to występuje wyłącznie w pierwszych dniach po wakacjach; uczeń zwinięty jest w kłębek, z miękkich materiałów buduje coś na kształt gawry, jego temperatura spada o kilka stopni, dłonie są chłodne w dotyku, często występuje chrapanie. Nie są to jednak cechy charakterystyczne opisywanego dzisiaj osobnika.
Przed stuprocentowym ustaleniem, czy na pewno mamy do czynienia z niemównikiem, należy upewnić się, czy w uszach osobnika nie występują przypadkiem bariery dźwiękoszczelne typu słuchawka douszna. Wtedy reakcja ucznia może być myląco podobna. W przypadku wystąpienia takiej blokady należy niepostrzeżenie podejść do ucznia i delikatnie, najlepiej wyjałowionymi szczypcami usunąć zator. Wrzucamy go do woreczka i albo oddajemy do laboratorium w celu ustalenia, czy aby został usunięty w całości, albo przekazujemy wychowawcy. Typową reakcją osobnika, któremu usunięto zator uszny jest nagłe poczucie przynależności do świata zewnętrznego, pewne niedowierzanie, subtelny uśmiech na twarzy oraz niezwłoczne rozluźnienie mięśni barków, tzw. odruch Patersona*.
Jeśli stwierdzamy, że uczeń jest jednak Polakiem, nie znajduje się w letargu, nie jest meblem, a w jego kanałach usznych brak jest jakiegokolwiek zatoru, wtedy możemy być prawie pewni, że mamy do czynienia z osobnikiem Spikus nothingus. Uczeń tego typu przesyła jedynie subtelne sygnały mimiczno-grymaśne, charakterystyczne dla tego gatunku.
Oto lista niektórych z nich z ich łacińskimi odpowiednikami oraz ich prawdopodobne znaczenie.
duże gałki oczne (łac. Gaukus magnus) – „ŁO MATKO!”
drgnięcie kącika ust (łac. Tikus cornus labius) („HURRA! ZROZUMIAŁEM KAWAŁ NAUCZYCIELA Z PAŹDZIERNIKA!”)
język przesuwa się po górnych zębach (łac. Lingua movus rapidus post dentus) („A NIECH TO! NIE UMYŁEM ZEBÓW!”)
zagryzanie wargi (łac. Lipsus bajtus) („CIEKAWE, CO MATULA SZYKUJE NA OBIAD?”)
kompletny bezruch twarzowy (łac. Faciatus stagnatus ) („I LOVE POKER”).
U nicniemównika występują też inne sygnały, ale wymagają one starannych badań naukowych.
Chciałem kiedyś osobiście pomówić z klasycznym nicniemównikiem Izydorem i nawet już dorwałem gościa na korytarzu, gdy coś tam wcinał, ale gdy na mój widok przeszedł z poziomu Gaukus magnus do Faciatus stagnatus, wiedziałem, że nic już nie wskóram. Sam przeszedłem do fazy Conversacionus resignus i udałem, że czytam szkolne ogłoszenia. Postałem tak w zupełnej ciszy kilka minut przed jedną ze szkolnych gazetek. Jak błogo tak nic nie mówić. Raptem z kilku minut zrobiło się kilkanaście. Kiedy pani sprzątająca korytarz spytała mnie znienacka, czy mogłaby przetrzeć podłogę, zrozumiałem, że jest już po lekcjach. Musiałem tak stać jakąś godzinę. W zupełnej ciszy.
I wtedy nagle zrozumiałem nicniemównika!
*Wolfgang Paterson – niemiecki biolog, także ojciec, który w roku 2021 po raz pierwszy usunął swojemu synowi zator słuchawkowy i zaobserwował charakterystyczny odruch. Opisał go w artykule pt. „Wenn man Vater ist.”
P.S.
Dziękuję panu Walentemu Gratis za pomoc w tłumaczeniu polskich nazw na język łaciński. Wreszcie udało mi się znaleźć kompetentnego łacinnika, który tłumaczy zupełnie za darmo.















